You'll be the hero of the neighbourhood
Counting the days till you're back for good.
You're in the army now
Counting the days till you're back for good.
You're in the army now
John Turman, stopień kapitana w marynarce wojennej Stanów Zjednczonych, trzydzieści trzy lata na karku, w Annapolis przeszło dwa lata, od ponad dwudziestu czterech miesięcy pozostaje w stanie spoczynku, przez co z bezsilności wykłada na US Naval Academy, wraz ze swoją wierną towarzyszką- złotą rybką, zamieszkuje małe mieszkanko w starej kamienicy w centrum miasta, czasem dla zabawy lubi wypić za dużo whiskey w pobliskim barze i potem na czworaka wracać do domu, lekko kuleje
Shots ring out in the dead of night
The sergeant calls: "Stand up and fight!"
You're in the army now
The sergeant calls: "Stand up and fight!"
You're in the army now
Nie chciał związać swojego życia z wojskiem, nie chciał bronić honoru swojego kraju i narażać swojego życia. Chciał zostać adwokatem, grzać swoje dupsko w skórzanym fotelu w swoim wielkim gabinecie i nachalnie wpatrywać się w biust swojej sekretarki. Chciał bronić łotrów i trzepać na tym niezłą kasę. Jego życiowe plany legły jednak w gruzach, a może po prostu był zwyczajnie za głupi i za uczciwy na to, żeby notorycznie robić coś wbrew swojej moralności. Ojciec zmarł, kiedy był jeszcze małym chłopcem, sierotą został w wieku osiemnastu lat, kiedy matka przegrała walkę z rakiem. Był niczym Kevin sam w domu, dokładnie tak samo jak główny bohater, miał dużą posiadłość i nie mógł na nikogo liczyć, ewentualnie tylko na siebie. Skończył liceum, z kiepskimi ocenami nie dostał się na wymarzone studia, przez długi okres czasu szukał pracy, a pozostawione przez rodzicielkę fundusze topniały z dnia na dzień. Jedynym rozwiązaniem było wstąpienie do armii, przeszedł testy sprawnościowe, które zdał bez zarzutu, testy psychologiczne, które wypadły u niego nieco gorzej i tak oto stał się żołnierzem bez powołania, który byłby skłonny na początku swojej wojskowej kariery pójść z terrorystą na piwo aniżeli go zabić. Ale priorytety się zmieniają, a charakter człowieka nieustannie się kształtuje. Obraz wojny, nędzy i rozpaczy, a przede wszystkim śmierci spowodował, że z wrażliwego chłopaka o ogromnych marzeniach stał się twardym, mężnym ale przede wszystkim bezuczuciowym mężczyzną. Trudno jest go złamać, trudno wywołać u niego empatię. Nie płaczę, nie smuci się, nie wylewa na światło dzienne tego co go boli, tego co dręczy. Tłamsi wszystko w sobie i doskonale wie, że kiedyś wybuchnie, niczym bomba z samozapłonem i zmiecie wszystko i wszystkich w zasięgu swojego wzroku. Po tym jak dwa lata temu poniósł dość poważne obrażenia na misji w Kosowie, wrócił do kraju, skierował się na przymusowe leczenie, a zaraz potem nie chcąc bezczynnie siedzieć w domu (bo przecież i tak nie miał rodziny, ani przyjaciół) postanowił skorzystać z okazji i przeprowadzić się do Annapolis. Już dobre dwa lata przekazuje swoją wiedzę jak i doświadczenie studentom tutejszej Akademii, stara się wykształcić w nich odpowiednią postawę oraz nastawienie- bo dziś już wie, że wojsko to nie zbiór truskawek w polskiej wsi, to walka o przetrwanie, o życia innych ludzi i honor. Dopiero od niedawna zaczął otwierać się na ludzi, poznawać ich, zawierać znajomości, dopiero od niedawna zdał sobie sprawę, że wreszcie musi pozostawić przeszłość za sobą. Dopiero od niedawna wie, że jego życie może nabrać barw, jeśli tylko będzie chciał, jeśli tylko spróbuje- wie, że los leży w jego rękach i zrobi wszystko, aby wreszcie żyć normalnie. Normalnie- czyli bez obaw o swój byt, o swoje zdrowie, o innych ludzi. U boku z ukochaną osobą, a może nawet i gromadką dzieci i domu z ogródkiem, chociaż ciągle ma wątpliwości, że ktoś zechce, że ktoś zdoła pokochać kogoś tak bardzo zniszczonego obliczem wojny.
[ Może pije tam gdzie Cora pracuje? :D Taki pomysł. Tylko co dalej? A tak w ogóle to się witam :D]
OdpowiedzUsuńpanna Bright
Witam serdecznie w imieniu administracji i życzę miłej zabawy ;)
OdpowiedzUsuń[Ten pan ma dziwne szelki. Cześć!]
OdpowiedzUsuńMarcus
[ dobry wieczór c; ostatnio sama zainteresowałam się trochę wojskiem i armią US, także pan idealnie mi spasował C: zapraszam do siebie, daj znać jeśli będziesz mieć ochotę na wątek lub jakieś powiązanie :) ]
OdpowiedzUsuńChanelle Snowdon
[Come at me, bro!]
OdpowiedzUsuń/Cameron
[Cześć! Nie wiem jak można Sonyę i Johna połączyć, ale wątek chcę bardzo, bo wojskowi są fajni! Pomysły są czy trzeba zrobić burzę mózgów ;)]
OdpowiedzUsuńSonya