poniedziałek, 2 grudnia 2013

Nie mam pojęcia co się stało ze mną coś zamieniło światło w ciemność - Negatyw.

Jake Huard
26 lat | jeszcze tylko kilka miesięcy dzieli go od uzyskania miana podporucznika marynarki | ojciec czteroletniego Brandona | rodowity teksańczyk | w Annapolis ponad trzy lata 

Is this the real life? Is this just fantasy?
I'm just a poor boy, I need no sympathy. Because I'm easy come, easy go, little high, little low.
przepis na szaleńca, czyli wariat w sosie własnym
Przedstawiam wam Jake’a Huard’a, mistrza złych decyzji, całkowicie nieodpornego na uciechy czyhające w dorosłym życiu. Idealny przykład na to jak zejść na złą drogą i już nigdy nie wrócić na tą dobrą.
Aby zrobić z kogoś szaleńca wcale nie potrzeba tak wiele ani składników, ani tym bardziej czasu. Chcecie przepis? Proszę bardzo!
Przyszykujcie duży kocioł, potencjalnego szaleńca, a następnie dodajcie szczyptę rodziny odbiegającej od normalnych standardów. Ojca, dziadka i wuja żołnierzy amerykańskiej armii, zasłużonych dla kraju, szanowanych w miejscowej społeczności, ale i całym kraju. Matkę, babkę, ciotkę- które bez słowa sprzeciwu godzą się na wszystko, a na deser dwójkę rąbniętego rodzeństwa, rozpieszczoną siostrzyczkę i zapatrzonego w siebie brata bliźniaka. Wymieszaj to wszystko, a już uzyskasz niezły galimatias, pełen kłótni, życiowych rozterek i niespełnionych aspiracji. Dodaj do tego także Jakea, chłopca z pozoru normalnego jednak przez brak wychowujących go rodziców, a jedynie niańki całkowicie zdziczałego, który już w wieku piętnastu lat wdaje się w bójkę z synem dyrektora, swojej własnej szkoły i chwilę później zostaje z niej wydalony. Następnie wyślij go do najlepszego liceum w Waszyngtonie łudząc się, że zrobią tam z niego ludzi. Aby szaleństwo urosło do większych rozmiarów owemu paniczowi kup apartament w centrum miasta bo przecież Cię stać, przelewaj mu sumkę pieniędzy na konto i daj najnowszy model BMW, żeby mógł wyrywać na niego dziewczyny, łudź się, że to pomoże mu wreszcie znormalnieć, a później zejdź na ziemię. Bo żeby stać się wariatem potrzeba wszystkiego co najlepsze, wszystkiego co będzie spełniało twoje zachcianki, aby potem móc z czystych nudów popaść w szemrane towarzystwo, bo kujoni na szkolnych korytarzach wcale nie są dobrą partą na wiernych przyjaciół. Aby stać się wariatem potrzeba grupki złych dzieciaków, trochę narkotyków, alkoholu i imprez do białego rana, z seksem z przypadkowymi dziewczynami w tle. Kiedy już to wszystko masz i odczekasz rok jesteś wariatem jednak nie na tyle dużym aby ktoś mógł to odkryć, łatwo to maskujesz. Żeby jednak wariat stał się wariatem trzeba czegoś więcej. Owy wariat w początkowym stadium, bo tak można go nazwać, musi rzucić szkołę, ot tak, bo ma taki kaprys, następnie wyruszyć w podróż po kraju, aby potem po roku owocnych wędrówek, z pustym kontem i kieszeniami wrócić z podkulonym ogonem. Aby przez wizję chociaż drobnych sum od rodziców zwariować jeszcze bardziej musi wrócić ponownie do szkoły. Udawać normalnego i grzecznego. Poznać miłość swojego życia, być z nią bardzo szczęśliwym. Z tego szczęścia trochę się naćpać, raz, drugi trzeci, w porywach do kilkunastu. Ponownie popaść w nałóg. Stać się agresywnym dupkiem, który szarpie swoją dziewczynę. Zaniedbać szkołę. Zerwać z nią. Odseparować się od wszystkich znajomych. Żyć w pojedynkę. Mieć myśli samobójcze. Uwielbiać amfetaminę o poranku, na obiad i na kolację. Chować pistolet pod ubraniami w szafie. Być zerem. Uciekać przed typami spod ciemnej gwiazdy. Dowiedzieć się nagle, że była dziewczyna zginęła w wypadku, a jedyne co Ci po niej zostało to wspomnienia i roczny chłopczyk, który jest owocem waszej miłości. I nagle wariat musi przestać być wariatem, bo na jego barki spada wielka odpowiedzialność. Odpowiedzialność bycia ojcem i dawania przykładu komuś dla kogo jesteś wszystkim, a przecież nikt nie chce wychować złodzieja czy mordercy. Należy oddać malca pod opiekę rodziców i zgodnie z ich wolą jak i rodzinną tradycją, wstąpić do wojska, a raczej do Akademii Wojskowej, łudząc się, że zrobią tam z niego ludzi.

Cry me a river
All of these things people told me .Keep messing with my head, messing with my head. You should've picked honesty. Then you may not have blown it.
kodeks bycia draniem według Jake’a Huard’a
Każdy szaleniec, nawet ten największy zasługuje na to żeby się kiedyś zakochać. I chociaż on jest wtedy najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, jego druga połówka trafia niczym kulą w płot. Bo On wcale nie jest dobrą partią na kogokolwiek, a już na pewno nie partnera. Początkowo jest jak w bajce. Ukradkowe spojrzenia na szkolnych korytarzach, później kawa gdzieś na mieście, parę spotkań i rozmów o niczym. Później skradanie sobie całusów, całe noce spędzone na oglądaniu filmów czy spacery po parku w niedzielne południe. Później z upływem czasu snucie planów na przyszłość, na wspólne mieszkanie ze sobą w trakcie studiów, może kiedyś założenie rodziny. Aby przez jedno głupie zdarzenie całkowicie to zaprzepaścić. Aby z sielanki wspólne życie zmieniło się w piekło. W ataki zazdrości z jego strony, wieczne karczemne awantury, szarpanie swojej ukochanej i kilkakrotnie uderzenie jej. Bycie w amoku wcale nie jest wytłumaczeniem. Jake jest draniem i to takim do kwadratu, albo do sześcianu. Bo żeby po tym wszystkim zerwać z kimś kto znosi jego ataki, kto znosi jego wybryki to jest szczyt bezczelności. I jest dupkiem, jest gnojkiem i żeby zyskać o tym jeszcze większe przeświadczenie miał zamiar wytatuować to sobie na czole, co wcale nie byłoby takim złym pomysłem. Aby dodać wszystkiemu smaczku należy dodać, że Huward wcale nie wiedział dlaczego z nią zerwał. Oczywiście, miał wrażenie, że tak będzie lepiej, może nawet i dla nich obojga, a nie tylko dla niej. Wyjechał, uciekł, chciał zapomnieć, nie było go w kraju niemal rok, a jak wrócił nie chciał jej znać. Nie chciał się z nią spotykać chociaż uparcie do tego dążyła. Omijał wszystkie miejsca, w których mógł ją spotkać. Aż nagle dowiedział się, że nie żyje. I żałował, żałował wszystkiego co zrobił w życiu, tego jak ją potraktował, sam też chciał się zabić, bo był już wrakiem człowieka, był nikim. Jednak wiadomość o tym, że ma syna jakoś pozwoliła mu się podnieść. Mały Brandon stał się jego oczkiem w głowie. Rzucił nałóg, poszedł na odwyk. Wstąpił do Akademii i chociaż jest bardzo trudno, wstaje rano z przeświadczeniem, że ma dla kogo to robić. I jest całkiem innym człowiekiem. Nie byłby jednak tym samym Jake’m gdyby nie fakt, że flirtuje z każdą nową poznaną kobietą, bo przecież nadal jest tym cholernym casanovą, który żywi się komplementami z ust pięknych kobiet. Jest niczym glizda i bardzo trudno jest się go pozbyć, nawet jeśli bardzo by się tego chciało. I może nie jest ojce idealnym, ale się stara i nawet jak czasem pod czas przepustek karmi syna czipsami i pizzą na obiad i kolację, a do tego daje mu do popicia cole, wcale nie oznacza, że się do tego nie nadaje.

Won't Be Long
Cause I can't find a thing and get it done. Raise my heart and ring my ears. So I wont be stick around in this town. That's true.
każdy kij ma dwa końce- czyli nie taki diabeł straszny jakiego z siebie robi
Każdy, nawet szaleniec ma jakieś atuty. Może na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale Jake także je posiada. Od dziecka wychowywany w duchu sportu rozwijał się w tej dziedzinie, jako że w jego rodzinie uwielbianym przez wszystkich, a raczej przez mężczyzn sportem był boks Jake wcale nie stanowił wyjątku. On jednak poza biernym oglądaniem telewizji potrafił ruszyć się z kanapy i całymi dniami przesiadywać na sali treningowej, gdzie ćwiczył jak szalony.
Obecnie jest emocjonalną sałatką, sam nie wie czego chce, gdzie chce i po co chce. Nurtują go filozoficzne idee, a siebie zadręcza pytaniami, po co żyje i jaki jest sens jego istnienia. Często korci go do tego aby znowu wciągnąć kreskę jednak wizja tego, że nie jest już odpowiedzialny za siebie skutecznie go od tego odtrąca, nie chce stracić syna, zachowuje więc pozory normalności i chyba idealnie mu to wychodzi.

14 komentarzy:

  1. Witam serdecznie i życzę dobrej zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. [ i co wymyśliłeś? :D]

    Cora, która zaraz opublikuje kartę

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Buziaka może dostać za to że przykryłam :D]

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Jest sobie oto panna Bright, która jak zwykle ma pecha w życiu. Znajduje się ona między młotem a kowadłem - dwoma osobami, na których jej zależy. Jedną lubi za coś tam a drugą za coś zupełnie innego. Ma taki hm... konflikt wewnętrzny i nie wie co ma zrobić. Albo skończy się to dobrze jedną ze stron albo tragicznie pozostając znów sama. Kocham twoją nazwę co już ci kiedyś mówiłam <3]

    Cora

    OdpowiedzUsuń
  5. [ Myślę, że najlepiej będzie jak wszystko wyjdzie w praniu ^^]

    Cora

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Albo od początku znajomości albo od jakiegoś założonego momentu np. miesiąc przelotnej znajomości. W końcu Cora tylko popołudniami bywa w mieście i czasem uda jej się wziąć przepustkę na weekend. Może jak Jake próbuje ja czymś tam oczarować jak to na podrywaczy przystało a ona taka raczej sceptycznie będzie do tego nastawiona :D]

    Cora

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Chyba szalony, Twoja kolej teraz!]

    OdpowiedzUsuń
  8. [O jeju to ty co to się tak zachwycałam kartą wczoraj xD Wątek musi być jak nic :D Jakieś pomysły?]
    june

    OdpowiedzUsuń
  9. [ uroczy ten Jake powiem ci <3 i bardzo bym chciała jakieś powiązanie, choć nie do końca mam pomysł :< ]

    Chanelle Snowdon

    OdpowiedzUsuń
  10. [ Witam witam ;3 No to tego... Jake może kojarzyć Cass np. z kawiarni albo skądkolwiek, bo ona chwyta się każdej roboty i któregos popołudnia może natknąć się na nią w parku jak biega i zagadać czy coś a ta będzie go tak totalnie zlewać.. ;p Jestem chora, niczego więcej pewnie nie wymyśle ;?

    OdpowiedzUsuń
  11. [A dziękuję bardzo! Jake też jest fajny, lubię takiego typu postacie, a samotnych ojców to już w ogóle ;) I chciałabym jakiś wątek/powiązanko, jednak wciąż zastanawiam się nad czymś konkretnym.]

    Sonya

    OdpowiedzUsuń
  12. [ świetny pomysł, zwłaszcza że Nelle jest bardzo przywiązana do swojego kociaka, toteż będzie baaardzo wdzięczna uroczemu nieznajomemu, który przyniesie kocura z powrotem do domu :D
    kto zaczyna? :D ]

    Chanelle Snowdon

    OdpowiedzUsuń