czwartek, 5 grudnia 2013

Mów mi dobrze dobrze mi mów Łaskocz czule warkoczem ciepłych słów Wilgotnym szeptem przytul mnie I mów mi dobrze nie mów mi źle

Eoin Marks
Urodził się dwadzieścia dwa lata temu – szóstego grudnia – w Annapolis. Jest synem kwiaciarki oraz hydraulika. Ma dwie młodsze siostry- Anabeth oraz Annalise. Uczęszcza do Akademii Magicznej, gdzie jeszcze prze rok będzie uczył się jak panować nad odziedziczoną po dziadku moc pirokinezy. W wolnych chwilach pracuje jako barman w Annapolis, a po ukończeniu szkoły marzy mu się wstąpienie do armii.

22 lata
Akademia Magiczna
pirokineza
wolny


Afiliacje | Notki

Cześć :)
cytat w tytule : Happysad „ Mów mi dobrze”
zdjęcie: tumblr
wątki : od średnich
powiązania : wszelkiej maści
odpisuję zawsze po kolei
wolę zaczynać

10 komentarzy:

  1. [ witam na blogu cudnego pana z brodą i tatuażami :3 jak coś to zapraszam pod swoją kartę, może uda nam się wymyślić jakieś ciekawe powiązanie ;) ]

    Chanelle Snowdon

    OdpowiedzUsuń
  2. [ z Akademii faktycznie mogą się kojarzyć, ale raczej nic poza tym, bo Eoin nie jest podopiecznym Nelle. jedyny punkt zaczepienia jaki widzę to bar, w którym pracuje Eoin - Chanelle mogłaby tam wpaść w któryś z weekendów bądź wieczorów ]

    Chanelle Snowdon

    OdpowiedzUsuń
  3. [ w takim razie możemy uznać, że Nelle wpadnie do baru i ładnie się tam zabawi, przy okazji nie rozpoznając Eoina i traktując go jak normalnego barmana, z którym można sobie porozmawiać i poflirtować. może tak być? ]

    Chanelle Snowdon

    OdpowiedzUsuń
  4. [ jeżeli masz ochotę to możesz zacząć, a jak nie to daj znać, a coś naskrobię :) ]

    Chanelle Snowdon

    OdpowiedzUsuń
  5. [ nie ma sprawy ;) ]

    Poranek zaczął się całkiem normalnie. Pobudka o siódmej, prysznic, wskoczenie w ciuchy i Chanelle była gotowa do działania. Jak to miała w zwyczaju, zajechała pod ulubioną knajpkę, gdzie zakupiła standardowo waniliowe latte macchiato i kawałek szarlotki, po czym ruszyła w kierunku Akademii. Była w połowie swojej kawy, gdy nagle zaczął dzwonić telefon. Wraz z jego odebraniem posypała się cała lista rzeczy, jakie ciemnowłosa miała wykonać i to w jak najszybszym czasie. Od tamtego momentu kobieta pracowała na pełnych obrotach, bez chwili wytchnienia przez kolejne kilka godzin. Objechała najprawdopodobniej każdą księgarnię w okolicy, po to tylko, aby znaleźć jeden podręcznik; wykonała co najmniej czterdzieści połączeń, by załatwić to jedną, to drugą sprawę nie cierpiącą zwłoki; biegała po korytarzach Akademii jak szalona, wykonując zlecenia jakie dostała od dyrektora placówki. W pośpiechu łyknęła drugą kawę, by dodać sobie choć trochę energii. Snowdon była osobą, która nigdy nie odkładała załatwiania ważnych kwestii na ostatnią chwilą i zazwyczaj działała według tylko sobie znanego grafiku, dzięki czemu ze wszystkim zdążała, jednocześnie robiąc to spokojnie i bez zbędnego pośpiechu. Tym razem wszystko zwaliło jej się na głowę niczym grom z jasnego nieba i jej niezawodny plan rozsypał się na miliony kawałków. Nelle lubiła pewnego rodzaju porządek, tymczasem ten dzień był jednym wielkim chaosem. Na szczęście odnalazła się pośrodku tego szaleństwa i udźwignęła ciężar zadania, co sprawiło jej nie lada satysfakcję pod koniec dnia, gdy wszystko zostało załatwione, a ona wreszcie mogła odetchnąć.
    Pomimo zmęczenia nie miała ochoty spędzić samotnie piątkowego wieczoru w domu. Kiedy około osiemnastej wróciła do mieszkania, położyła się na godzinę, by naładować baterie przed kolejnym wyjściem. Chanelle była człowiekiem dynamicznym, który nie potrafił długo usiedzieć w jednym miejscu i nawet po tak szalonym dniu, chciała gdzieś wyjść i zabawić się. Wzięła chłodny prysznic, założyła swoją ulubioną sukienkę, dopasowała wysokie buty i pomalowała się nieco mocniej niż na co dzień, nie zapominając podkreślić ust czerwoną szminką. Chwyciła płaszcz i torebkę, po czym wybyła z mieszkania, kierując się w stronę centrum miasta. Nie miała konkretnego celu, ale wiedziała, że prędzej czy późnej trafi w jakieś interesujące miejsce.
    Nie pomyliła się, gdyż po krótkim spacerze weszła do pubu, który od wejścia zrobił na niej pozytywne wrażenie. Pozostawiła płaszcz w szatni i podeszła do baru, omiatając wzrokiem wszystkie butelki z trunkami, a jednocześnie zastanawiając się nad zamówieniem.

    Chanelle Snowdon

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Więc podopieczny Fridki, czyli kmicimy wątek?;>]

    OdpowiedzUsuń
  7. [ albo mogą razem pracować albo zrobić wątek toczący się w akademii. Cora jak wredna istotka mogłaby się chwilę pobawić jego uczuciami czy coś.]

    Cora

    OdpowiedzUsuń
  8. [witam w imieniu administracji i życzę miłej zabawy ;)]

    OdpowiedzUsuń
  9. [ myślę, że nie będzie z tym problemu :D To od jakiego momentu zaczynamy? A raczej po prostu jak ich poznamy itp. ]

    Cora

    OdpowiedzUsuń