Meredith Wilson
18 sierpnia 1994 rok
Psychokineza
Uczennica Akademii Magicznej
"Tamten dzień, kiedy zniknęła, pamiętam jakby to było jeszcze dzisiaj. Pamiętam jak siedzieliśmy nad brzegiem rzeki, a ona wystawiała twarz do słońca. Promienie delikatnie muskały jej skórę, a ona siedziała cicho, od czasu do czasu przesuwając palcami po trawie. Nie miałem pojęcia, że tego samego wieczoru jej nie będzie.
Meredith zawsze była znana z tego, że wplątuje się w jakieś kłopoty. Tym razem było tak samo. I choć mówiła mi, że za niedługo będzie musiała wyjechać, ja nie chciałem w to wierzyć.
Odprowadziłem ją do domu, pocałowałem. Tak jak każdego wieczoru. W jej oczach widziałem smutek, żal, chociaż ona za wszelką cenę próbowała to ukryć. Jednak na marne, nie udało się. Następnego dnia już jej nie było. Zabrała ze sobą wszystko, zostawiając mi jedynie wspomnienia"
Zawitała do Annapolis dokładnie rok temu, czując że w końcu znalazła miejsce dla siebie. Informację o Akademii zasłyszała gdzieś w Michigan. Wszystko postawiła na jedną kartę. Zostawiła chłopaka, kilkoro przyjaciół. Spakowała najpotrzebniejsze rzeczy, zostawiła rodzinie list na stole, a potem znikła jak gdyby nigdy nic próbując odnaleźć drogę do samej siebie. I choć usilnie stara się zapomnieć o wszystkim i skupić się na nauce, coraz częściej zaczęły nawiedzać ją wspomnienia.
________________________________
________________________________
cześć, lubimy wątki.
Meredith zawsze była znana z tego, że wplątuje się w jakieś kłopoty. Tym razem było tak samo. I choć mówiła mi, że za niedługo będzie musiała wyjechać, ja nie chciałem w to wierzyć.
Odprowadziłem ją do domu, pocałowałem. Tak jak każdego wieczoru. W jej oczach widziałem smutek, żal, chociaż ona za wszelką cenę próbowała to ukryć. Jednak na marne, nie udało się. Następnego dnia już jej nie było. Zabrała ze sobą wszystko, zostawiając mi jedynie wspomnienia"
Zawitała do Annapolis dokładnie rok temu, czując że w końcu znalazła miejsce dla siebie. Informację o Akademii zasłyszała gdzieś w Michigan. Wszystko postawiła na jedną kartę. Zostawiła chłopaka, kilkoro przyjaciół. Spakowała najpotrzebniejsze rzeczy, zostawiła rodzinie list na stole, a potem znikła jak gdyby nigdy nic próbując odnaleźć drogę do samej siebie. I choć usilnie stara się zapomnieć o wszystkim i skupić się na nauce, coraz częściej zaczęły nawiedzać ją wspomnienia.
________________________________
________________________________
cześć, lubimy wątki.
[ witam ;) my też lubimy wątki, ale na tą chwilę ciężko mi wymyślić jakieś sensowne powiązanie. Jak coś to zapraszam do siebie;) ]
OdpowiedzUsuńChanelle Snowdon
[Witam!]
OdpowiedzUsuńMarcus
[ Nelle bardzo często przesiaduje w bibliotece albo szkolnej, albo miejskiej, także jes to dobry punkt zaczepienia :D ]
OdpowiedzUsuńChanelle Snowdon
[niestety zero pomysłów!]
OdpowiedzUsuń[Dobry :) Ładne zdjęcie!]
OdpowiedzUsuńSonya
[ Wielki plus za tytuł chyba, że nie był zaciągnięty z tej piosenki, o której myślę, ale i tak masz plusa ;3 Wątek? ;)]
OdpowiedzUsuńWitam na blogu i życzę miłej zabawy ;)
OdpowiedzUsuń[Hej. Widzę jakoś taką fajną pannę, więc wątek muuuusi być :D]
OdpowiedzUsuńjune
[ Tak właśnie myślałam, bo tylko z jedną piosenką kojarzy mi się ta fraza :D Hmmm... A masz może jakiś pomysł na wątek? :)]
OdpowiedzUsuń